Wstać znowu o ludzkiej porze
Joshua Ferris
Wydawnictwo: Czarna Owca
Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Liczba stron: 368
Kategoria: Powieść obyczajowa
Wow, jakie fajne pierwsze zdanie! – pomyślałam ucieszona rozpoczynając lekturę. Po świetnych, acz dość depresyjnych „Głosach Pamano” potrzebowałam czegoś lekkiego i odświeżającego. „Wstać znowu o ludzkiej porze”, czyli książka reklamowana jako „stomatogiczny Paragraf 22” i „bardzo, bardzo zabawna powieść” wydawała się idealna. Zresztą sami przeczytajcie. Zaczyna się tak: „USTA TO DZIWNE MIEJSCE. Ani całkiem w środku, ani na zewnątrz, ani skóra, ani narząd tylko coś pomiędzy tym a tym: ciemne, wilgotne, umożliwiające dostęp do wnętrza , którego większość ludzi wolałaby nie oglądać – gdzie zaczyna się rak, gdzie pęka serce, gdzie może nie objawić się dusza”. A jak było dalej? Hmm… dziwnie.
Po pierwszych stronach byłam zachwycona. Bohater - nowojorski stomatolog Paul O’Rourke, snuje swoje przemyślenia o życiu,
miłościach, religii, obyczajach. Czytając jego monologi czułam się, jakbym
oglądała starego dobrego Woody’ego Allena, wiecie, tego z czasów „Życie i cała
reszta” czy „Przejrzeć Harry’ego” . Podobnie jak bohaterowie tych filmów,
O’Rourke jest neurotyczny, trochę zagubiony w nowoczesnym, pędzącym świecie, nie radzi sobie z kobietami i ma problemy ze snem. Po 90
minutach lektury poczułam, że od ciągłego uśmiechania bolą mnie policzki.
Z czasem jednak nastrój się zmienia. Komentarze stają się coraz bardziej gorzkie, lekko cyniczne i sarkastycznie. Nieposiadający Facebooka, Instagrama czy Twittera Paul zauważa ciekawą
rzecz: obecnie świat jest wręcz idealny dla ekstrawertyków - ludzi otwartych,
łatwo radzących sobie z komunikacją. Natomiast zamknięci w sobie introwertycy,
poprzez brak nowoczesnych mediów społecznościowych stają się jeszcze bardziej
oddzieleni od reszty. „Nigdy w życiu nie czułem się bardziej
odizolowany. To tak, jak bogatsi stają się jeszcze bogatsi. Ci skomunikowani komunikują
się jeszcze intensywniej, podczas gdy ci odizolowani są izolowani w jeszcze
większym stopniu”. To daje do
myślenia.
„Wstać znowu o ludzkiej porze” to książka kameleon. Po
pierwszej części, w której zapoznawaliśmy się z głównym bohaterem przychodzi
czas na warstwę sensacyjną. Podobno gdy nie ma Cię w Google, nie istniejesz. Paula O’Rourke nie było. Do czasu. Pewnego dnia odkrywa, że ktoś
podszywa się pod niego tworząc niezrozumiałe wpisy w mediach społecznościowych i
„jego” stronie internetowej. Woody Allen znika całkowicie, w jego miejsce otrzymujemy raczej
mieszankę Harlana Cobena i Dana Browna. Dlaczego ktoś udaje dentystę w sieci?
Kim są Ulmowie i Amalekici? W pewnym momencie nastrój zmienia się po raz
kolejny. Kojarzycie film „Vanilla Sky”? Przez pierwsze 20 minut ogląda się jak
zwykły film a potem nagle zupełnie nie wiecie o co chodzi. Tak było w tej
książce. Czułam się trochę jak na karuzeli a kolejne obrazy podsuwane przez pisarza były dla mnie coraz
bardziej abstrakcyjne.
Zastanawiałam się jak podsumować tę lekturę. To na pewno jedna
z bardziej oryginalnych pozycji, jakie ostatnio wpadły mi w ręce. To książka o
mężczyźnie poszukującym sensu życia, odkopującym własną tożsamość z elementami
czarnej komedii, satyry i mnóstwem niespodziewanych zwrotów akcji. Cieszę się,
że po nią sięgnęłam, z drugiej strony byłam zadowolona, że już się skończyła. Jednak jedno wiem na pewno - chętnie sięgnę po inne książki Joshuy Ferrisa. Myślę, że może nas jeszcze zaskoczyć.
Moja ocena: 7/10
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
Woody Allen brzmiał tak zachęcająco, szkoda że zniknął w połowie. Za to okładka podoba mi się bardzo :)
OdpowiedzUsuńPierwsza część była zdecydowanie najlepsza. Gdyby w takim tonie utrzymana została całość, ocena wyniosłaby 8/10.
Usuń